środa, 11 lipca 2012

Zaproszenia

Jak  miło jest wrócić po prawie półtora miesięcznej przerwie do tego co się tak bardzo lubi!
Wszem i wobec mogę ogłosić, że licencjat mam za sobą i zaczynam wakacje ;)
Jak to przyjemnie brzmi... 

wakacj
wakacj
wakacj

No ale, wystarczy tej radości, zwłaszcza że na głowie mam wybór kolejnego kierunku. 
Ale mam na to jeszcze chwilę [ na szczęście].


Powoli będę nadrabiać moje zaległości papierowe, 
dziś na pierwszy ogień idą zaproszenia ślubne  [całe 65 sztuk]

Delikatne i proste, zielono-niebieskie. Pierwsze zdjęcie robione w świetle dziennym, 
reszta niestety w sztucznym- co zresztą można zauważyć ;)

Chyba najwięcej zjadło mi nerwów wycinanie trawek ponieważ staaasznie moooozolnie to szło.
Robal spisał się na medal, chociaż obawiam się że płytka "B" prosi się o natychmiastową wymianę.






stempel "zaproszenie"  od RAE idealnie wpasował się w klimat.

 prawie całość ;)

  
Przez najbliższe  miesiące to właśnie ślubny klimat będzie najbliższy memu sercu :)


5 komentarzy:

  1. Pięknie wyszły te zaproszenia...a jaka ilość:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka ilość! Prześliczne :)Więc czekamy na dalsze prace ślubne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To się trochę nakręciłaś
    śliczne:]

    OdpowiedzUsuń